depositphotos_7350185_xsOdwiedzając strony internetowe niektórych praktyk lekarskich, przychodni etc. uwagę przykuwa fakt, że niektórzy lekarze przedstawiają siebie jako „doktora”, choć w istocie doktorami nie są. Stopień doktorski jest stopniem naukowym, którego warunkiem uzyskania jest pomyślna obrona rozprawy doktorskiej i stosowna uchwała o nadaniu stopnia. Tytuł lekarza jest tytułem zawodowym (podobnie jak magister). Jest jednak rzeczą ogólnie przyjętą, że do lekarzy zwracamy się grzecznościowo „per doktor”. Świat zachodni posługuje się również pojęciem doktora. Czy zatem „tytułowanie” się przez lekarzy, którzy stopnia doktorskiego nie mają, doktorami, może pociągać skutki prawne? Otóż może.

Mało już kto pamięta, że termin „lekarz” to pojęcie wprowadzone do obiegu w czasach sowieckich. Naczelna Rada Lekarska od pewnego czasu postuluje zmianę polegającą na zastąpieniu tytułu (zawodowego) lekarza – doktorem. Idea wydaje się słuszna. Póki co jednak przepisy regulujące wykonywanie zawodu lekarza (i lekarza dentysty) posługują się pojęciem lekarza a nie doktora.
 
Jeżeli lekarz nie posiada stopnia naukowego i sam tytułuje się (choć nie jest to do końca trafne pojęcie, ponieważ „tytuł naukowy” jest tylko jeden – profesorski, w przeciwieństwie do stopni naukowych, tj. doktora i doktora habilitowanego) doktorem może narazić się odpowiedzialność, przede wszystkim wykroczeniową.
 
Przywłaszczenie sobie stanowiska, tytułu lub stopnia albo publiczne używanie lub noszenie odznaczenia, odznaki, stroju lub munduru, do których nie ma prawa się prawa, jest wykroczeniem zagrożonym karą grzywny do 1.000 zł lub karą nagany.
 
Przez przywłaszczanie stopnia rozumie się bezprawne używanie go, czyli wprowadzanie otoczenia w błąd.
 
Żadnej racji bytu, bynajmniej z prawnego punktu widzenia, nie ma przedstawianie się jako lekarza medycyny (co nierzadko można zauważyć na pieczątkach lekarzy). Podobnie rzecz ma się z „doktorem medycyny” – właściwe określenie to „doktor nauk medycznych”.
 
Na koniec słów kilka na temat pojęć dentysty i stomatologa. Historycznie w Polsce mówiło się o dentystach. Takim terminem posługiwały się również przepisy od lat 20-tych minionego wieku. Lekarze dentyści, szczególni Ci skupieni w Polskim Towarzystwie Stomatologicznym, zabiegali o zmianę – w 1996 r. doszło do do transformacji tytułu zawodowego „lekarza dentysty” na „lekarza stomatologa”. Jednakże wraz z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej nastąpił powrót do starej nomenklatury – na dzień dzisiejszy prawnie obowiązującym tytułem zawodowym jest „lekarz dentysta”Jest jednak jeden wyjątek – otóż osoby, które nabyły uprawnienia do tytułu zawodowego lekarza dentysty na podstawie dotychczasowych (wcześniej obowiązujących przepisów), są uprawnione do używania tytułu zawodowego lekarza stomatologa.
 
Ostatecznie pamiętajmy, że nazywany obiegowo „weterynarz” to w istocie lekarz weterynarii.
 
Tekst ma charakter jedynie sygnalizacyjny, nie omawiamy w nim ew. odpowiedzialności cywilnej lub zawodowej (dyscyplinarnej) związane z opisanym zachowaniem.