Phillip Edward Pape był weteranem wojskowym oraz utytułowanym kulturystą. W czerwcu 2006 roku doznał urazu wyładowując stół do ping-ponga z ciężarówki. Doszło do zerwania ścięgna mięśnia dwugłowego ramienia (bicepsa). Pape zgłosił się do Northern Nevada Medical Center, gdzie ortopeda zalecił operację chirurgiczną, wskazując, iż czas jest istotny i zabieg powinien być wykonany możliwie najszybciej (do dwóch tygodni od urazu). Diagnoza oraz sposób postępowania zostały potwierdzone przez kolejnego lekarza, który zajmował się weteranami (doktora Nagiswara Gullapalli). Pape zdecydował się na zabieg organizowany za pośrednictwem służb wspierających weteranów (United States Department of Veterans Affairs – dalej VA).
Tam został przyjęty przez internistę. Stwierdził on, że operacja nie jest pilna, zlecił wykonanie angiografii rezonansu magnetycznego (MRA) i skierował go na dalszą konsultację u ortopedy, na którą pacjent czekał półtora miesiąca. Ten zaś skierował go pierwszego ortopedy z zaleceniem przeprowadzenia zabiegu. Na skuteczną rekonstrukcję było już jednak za późno.
Pape zdecydował się na pozwanie internisty. Zarzucił mu nienależytą staranność, zwłokę w skierowaniu go ortopedy, a nadto zlecenie MRA zamiast MRI. Pozwany bronił się twierdząc, że dopełnił wszystkich procedur, które narzucała mu VA, a nadto powód był informowany o konieczności pilnego przeprowadzenia zabiegu, był więc świadomy swej sytuacji (zatem powinien zatroszczyć się o swe zdrowie i podjąć konkretniejsze, sprawne działania). Sąd oddalił powództwo Pape’a.
W tej sytuacji Pape zdecydował się pozwać rząd, zarzucając zwłokę w zapewnieniu mu niezbędnej pomocy medycznej. I tą sprawę przegrał, lecz z przyczyn czysto formalnych. Nie złożył bowiem opinii eksperckiej, która zgodnie z prawem stanu Nevada jest konieczna dla rozpoznania sprawy.