Gastrostomia to niewielki otwór w brzuchu prowadzący do żołądka, przez który wprowadza się dren (rurkę) celem podawania posiłków choremu. Wykonuje się ją najczęściej wtedy, gdy pacjent nie może odżywiać się prawidłowo w sposób naturalny. Jej wykonanie może wiązać się z powikłaniami. Rzadko, ale niestety, mogą one prowadzić do śmierci. Niekiedy może to mieć związek z „jakością” wykonanego zabiegu, co rodzi pytanie o odpowiedzialność personelu medycznego. Tytułem przykładu…
Pięćdziesięciosiedmioletni pacjent cierpiał na raka krtani i był leczony w oddziale laryngologicznym. Usunięto mu krtań, zastosowano chemioterapię i radioterapię, a następnie skierowano go do oddziału chirurgii ogólnej celem wykonania gastrostomii. Polega ona na wykonaniu niewielkiego otworu na brzuchu pacjenta, przez który wprowadza się do dren do żołądka celem podawania posiłków (żywienia). W drugiej dobie po zabiegu pacjenta wypisano do domu. Z powodu bólu zlecono mu przyjmowanie środków przeciwbólowych. W czwartej dobie po zabiegu stan pacjenta pogorszył się. Ostatecznie trafił do szpitala z rozpoznaniem zapalenia otrzewnej i choć zabiegł zniósł dobrze, siedem dni później jego stan pogorszył się i pacjent zmarł.
Sprawa trafiła do rzecznika dyscyplinarnego. W postępowaniu wyjaśniającym dopuszczono dowód z opinii biegłego – specjalisty z zakresu chirurgii ogólnej. Uznał on, że lekarz wykonujący gastrostomię nie wykrył przecieku treści żołądkowej do jamy otrzewnej – a to kwalifikować należy jako zaniechanie wnikliwej i skutecznej obserwacji pooperacyjnej. W ocenie biegłego kontrolę chorego należało wykonać w momencie zaobserwowania zmian zapalnych skóry wokół przetoki, zwłaszcza, że chory przez cały okres pooperacyjny zgłaszał bóle brzucha.
Okręgowy Sąd Lekarski uznał lekarza za winnego dopuszczenia się przewinienia zawodowego i wymierzył mu karę nagany.
Odmiennego zdania był Naczelny Sąd Lekarski, który uniewinnił lekarza. Uznał, że lekarz prawidłowo założył gastrostomię, sprawdził jej położenie endoskopem, poinformował chorego i jego małżonkę o zasadach postępowania z gastrostomią, zaordynował leki przeciwbólowe, dolegliwości bólowe narastały zaś po wypisaniu pacjenta ze szpitala. Zdaniem sądu odwoławczego nie można zarzucać lekarzowi, iż nie dostrzegł problemu, skoro pacjent przebywał w domu. Natomiast dolegliwości bólowe jakie zgłaszał pacjent, będąc w oddziale, traktować można jako ból pozabiegowy.
Postępowanie i wnioskowanie sądu odwoławczego, choć być może ostateczne rozstrzygnięcie jest prawidłowe, może budzić pewne wątpliwości. Po pierwsze, mimo iż w składzie sądu zasiadają lekarze, wydaje  się, że na rozprawę odwoławczą powinien zostać wezwany biegły. Po drugie, biegły dopatrywał się winy lekarza w braku wnikliwej kontroli pozabiegowej, a nie w sposobie wykonania samego zabiegu. Skoro pacjent zgłaszał dolegliwości bólowe, jeszcze będąc w szpitalu, to wydaje się, że lekarz winien dokonać wnikliwej kontroli stomii (a czego zaniechał).