depositphotos_7270213_xsNietrzeźwi pacjenci z urazami są zmorą oddziałów ratunkowych. Często są agresywni, nie chcą współpracować. Sytuację pogarsza fakt, że stan upojenia alkoholowego często zmienia reakcje chorego i maskuje objawy. Bełkotliwa mowa niejednokrotnie bywa poczytywana za efekt upojenia alkoholowego, tymczasem może być objawem uszkodzenia mózgu. „Powściągliwość diagnostyczna” lekarza i troska o „bardziej potrzebujących pacjentów” może obrócić się jednak przeciwko niemu. Tytułem przykładu – pacjent R.W. trafił do szpitalnego oddziału ratunkowego z urazem głowy. Był nietrzeźwy. Lekarz dyżurny pobieżnie zbadał pacjenta. Próby wykonania RTG głowy nie powiodły się (pacjent nie chciał współpracować). Lekarz postanowił nie wykonywać tomografii komputerowej głowy, ani nie pozostawiać pacjenta na obserwacji w szpitalu. Jak się później okazało pijany pacjent miał złamaną podstawę czaszki, krwiaka podtwardówkowego, wylew podpajęczynówkowy i rozległe stłuczenie mózgu.
Prokurator postawił lekarzowi zarzut narażenia pacjenta na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
W sprawie tej do czynienia mamy z tzw. błędem diagnostycznym. Przede wszystkim ma on miejsce wówczas, gdy lekarz wyciąga błędne wnioski z objawów chorobowych. O błędzie tym mówić także można wówczas, gdy lekarz albo zleca niewłaściwe badania, albo nieprawidłowo je wykonuje, igornuje ich wyniki, ostatecznie gdy nie zleca badań, które winny być przeprowadzone.
Powołani w sprawie biegli przyznali, że stan chorego w chwili przyjęcia do szpitala nie wskazywał objawów bezpośredniego zagrożenia życia. Dodali jednak, iż uraz czaszkowo-mózgowy jest patologią o dynamicznym przebiegu. Innymi słowy stan chorego może ulec gwałtownemu pogorszeniu, załamaniu. Biegli dodali, że konieczna jest pełna diagnostyka pacjenta. Jeżeli jest ona niemożliwa (np. z uwagi na „brak współpracy”), właściwym postępowaniem jest obserwacja chorego. W tejże sprawie lekarz powinien zadecydować o zatrzymaniu chorego w szpitalu.
Sąd Rejonowy w T. skazał lekarza i wymierzył mu karę 10 miesięcy pozbawienia wolności, której wykonanie warunkowo zawiesił na okres próby 2 lat. Sąd Okręgowy w T. zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, iż postępowanie karne warunkowo umorzył na okres roku. Sąd zmienił opis czynu wskazując, iż oskarżony nie miał zamiaru narażenia pacjenta na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowia, aczkolwiek narażenie takie mógł przewidzieć (wyrok Sądu Okręgowego w T.).