Blue marker on justice wordLekarze, podobnie jak prawnicy, dekarze, architekci, krawcowe czy przedstawiciele każdej, dowolnej innej profesji popełniają błędy. To jest wkalkulowane w wykonywanie każdego zawodu. Błądzenie jest rzeczą ludzką. Źródło powstawania problemów jest rozmaite – nieuwaga, lekkomyślność, przemęczenie, stres etc. Truizmem jest stwierdzenie, że nie popełnia błędów kto nic nie robi. Błędy należy wybaczać i podchodzić do nich ze zrozumieniem. Chyba że chodzi o intencjonalne wyrządzenie krzywdy pacjentowi, który bezgranicznie oddaje się w opiekę lekarzowi, a ten z rozmysłem wyrządza szkodę swemu podopiecznemu, wykorzystując swą pozycję.
Takie przypadki choć są marginalne, niestety mają jednak miejsce, co za chwilę pokażemy. Co gorsza, reakcja środowiska bywa rażąco nieadekwatna do wagi przewinienia. W szczególności gdy chodzi o tak patologiczne przypadki jak molestowanie seksualne małoletnich pacjentów. Tytułem przykładu:

Jarosław A. był chirurgiem praktykującym w jednym z poznańskich szpitali. Uchodził za znakomitego specjalistę w zakresie chirurgii klatki piersiowej. W 2009 roku wysnuto podejrzenie, iż lekarz molestował małoletnich pacjentów (trzech chłopców – dotykając ich w miejsca intymne, zapraszając ich do swego gabinetu; byli to pacjenci po operacjach, często odizolowani od rodziny).

Sprawa trafiła do postępowania dyscyplinarnego. Sąd lekarski w pierwszej instancji, stwierdzając iż lekarz uchybił zasadom etyki i godności wykonywania zawodu, wymierzył mu karę zawieszenia wykonywania zawodu na dwa lata.

Naczelny Sąd Lekarski (NSL), jako sąd odwoławczy, wymierzył lekarzowi karę zawieszenia wykonywania zawodu na pół roku, a więc istotnie zmniejszył sankcję.

Wyrok NSL zaskarżył kasacją Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej do Sądu Najwyższego, który z kolei uchylił wyrok NSL w części dotyczącej kary.
Ponownie rozpoznający sprawę NSL wymierzył lekarzowi karę zawieszenia prawa wykonywania zawodu na okres jednego roku,  zaliczając na jej poczet karę pół roku zawieszenia prawa wykonywania zawodu.

mature doctor with very bad news

Wyrok ponownie został zaskarżony kasacją do Sądu Najwyższego – tym razem przez Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej. Sąd Najwyższy ponownie uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę NSL do ponownego rozpoznania w zakresie dotyczącym rozstrzygnięcia o karze.

Optyka Sądu Najwyższego

Sąd Najwyższy stwierdził, że sąd lekarski niewłaściwie podszedł do okoliczności związanych z wymiarem kary, tj. sąd skoncentrował się na okolicznościach związanych z łagodzeniem kary, zupełnie zaś pominął okoliczności przemawiające za jej obostrzeniem (wiek i bezradność pacjentów, będących po zabiegach operacyjnych, odizolowanych od rodziny, bojących się lekarza). Choć Sąd Najwyższy nie wyartykułował tego wprost, „duch” uzasadnienia jednoznacznie wskazuje, iż kara wymierzona przez Naczelny Sąd Lekarski była niewspółmiernie łagodna do deliktu dyscyplinarnego.

Ocenę SN należy podzielić. To trafne rozstrzygnięcie. Na kanwie tej sprawie należy poczynić co najmniej dwie uwagi:

  1. odnośnie katalogu kar, które mogą być wymierzane obwinionym lekarzom (oskarżonymi są przed sądem karnym, przed lekarskimi sądami dyscyplinarnymi mają status obwinionych),
  2. odmienności przesłanek dopuszczalności kasacji na gruncie postępowania dyscyplinarnego i karnego.

Gdy chodzi o katalog kar – sąd lekarski może orzekać następujące kary:

  1. upomnienie,
  2. nagana,
  3. kara pieniężna,
  4. zakaz pełnienia funkcji kierowniczych w jednostkach organizacyjnych
  5. ochrony zdrowia na okres od roku do pięciu lat,
  6. ograniczenie zakresu czynności w wykonywaniu zawodu lekarza na okres do sześciu miesięcy do dwóch lat,
  7. zawieszenie prawa wykonywania zawodu na okres od roku do pięciu lat,
  8. pozbawienie prawa wykonywania zawodu.

Gdy chodzi o przesłanki kasacji odnośnie wymiaru kary – otóż oskarżony w procesie karnym może skutecznie wywieść kasację od rozstrzygnięcia sądu odwoławczego o karze tylko wtedy gdy kara ta będzie rażąco niewspółmierna – obwiniony lekarz w postępowaniu dyscyplinarnym ma szansę na skuteczną kasację już wówczas, gdy dowiedzie że kara jest po prostu niewspółmierna (a więc owa niewspółmierność nie musi być rażąca).