Przed dokonaniem oceny postępowania diagnostyczno-leczniczego wobec dziecka ustalmy kilka absolutnie ważkich kwestii natury medycznej.

Po pierwsze, wslider3 zasadzie każdy lekarz powinien mieć świadomość, iż następstwem urazu mózgowo-czaszkowego może być pourazowy wewnątrzczaszkowy proces uciskowy – najczęsciej pod postacią rosnącego krwiaka nadtwardówkowego. Jest to proces rozciągnięty w czasie – krwiak taki najczęściej na początku nie daje żadnych objawów (zwodnicze) w zw. z tym nie powinno się na podstawie badania podmiotowego – które ma miejscu krótko po urazie – pacjenta wykluczać niebezpiecznych powikłań neurologicznych i ograniczać diagnostyki/obserwacji.

Rodzice powinni wiedzieć, że jednym z najważniejszych objawów rosnącego ciśnienia wewnątrzczaszkowego u dziecka jest stopniowe pogarszanie się stanu świadomości, niedowłady, poszerzenie źrenicy, zaburzenia postawy – są to objawy alarmujące.

Dalej, podstawowym badaniem w diagnostyce pourazowej jest tomografia komputerowa. Oczywiście niesie ona ze sobą promieniowanie, ale ryzyko z nim związane jest niewspółmiernie niskie do korzyści jakie daje szybkie wykrycie krwiaka. Klasyczne badanie RTG jest badaniem bardzo mało czułym i może służyć w zasadzie do oceny zmian kostnych (np. pęknięcia kości czaszki). Należy wiedzieć, iż krwiak może się rozwijać gdy układ kostny czaszki nie będzie naruszony.

Mając to na uwadze należy uznać, że postępowanie pierwszego lekarza, który badał dziecko w SOR było nieprawidłowe. Wobec deficytów organizacyjnych szpitala (brak TK, brak radiologa) właściwym postępowaniem było zatrzymanie dziecka w szpitalu na obserwacji, tak by w razie zaobserwowania objawów patologicznych móc szybko działać. Za drugie, akceptowalne postępowanie (a nawet właściwsze) należałoby uznać wysłanie dziecka do ośrodka, który dysponował tomografem komputerowym i możliwościami zabiegowymi w zakresie neurochirurgii. Decyzja o wypisie dziecka i pozostawieniu go pod opieką rodziców była niewłaściwa i może być poczytana jako przeniesienie dziecka ze stanu niebezpiecznego w stan jeszcze bardziej niebezpieczny – lekarz jest bowiem tzw. gwarantem bezpieczeństwa pacjenta.

Co zaś gdy chodzi o lekarza, który przybył do dziecka w zespole ratownictwa medycznego i udzielał mu pomocy w drodze do szpitala ? O tym niebawem.